micky blog

Twój nowy blog

6o.

9 komentarzy
Zbliżają się święta i po raz pierwszy spędzę je w swoim mieszkaniu. Muszę się dużo nauczyć, ale myśle dam rade. Chciałabym aby te święta były „świąteczne”. Postaram się żeby stała choinka a wigilia była udana. Zawsze czekałam na ten etap w moim życiu a kiedy w końcu nadszedł trochę się go boję choć nie mam powodów ponieważ nie jestem sama, a jednak.
Na sylwestra również nie mam planów. Zresztą od kilku lat ich nie mam. Chyba się starzeje bo nie mam ochoty na zabawę.
Co w domu? No dobrze. Już mam firanki w kuchni(nie takie jakie zawsze chciałam mieć ale przynajmniej nikt mi już nie zagląda do okna), lampy też wiszą(poza kuchnią). Jest jeszcze pare rzeczy do kupienia jednak z miesiąca na miesiąc coraz mniej. Mieszka się Nam dobrze, nie narzekamy(przynajmniej ja).Jest mi dobrze. I niech tak pozostanie.Amen.

59.

2 komentarzy

Uwielbiam to uczucie kiedy wracam do mojego mieszkania. Jest tu cicho, czysto, wszystko leży na swoim wyznaczonym miejscu. Mimo iż jak wracam nikogo tu nie ma to nie smuci mnie to. Wiem, że nie mieszkam tu sama. Nie czuje się tu obca. Nareszcie mam dom do którego chce wracać. Całe życie mieszkałam tam gdzie musiałam i z kim musiałam a nie lubiłam. No po prostu mieszkanie z moim ojcem to raczej nie jest coś co wspominam dobrze. Wracanie do domu bez duszy. A teraz to bajka mimo, że jest ciężko..czasem bardzo bo kasy nie przybywa a rachunki rosną to jest Nam dobrze. Aż czasem sama się sobie dziwie..

Jest tu jeszcze tyle rzeczy do zrobienia. Nawet głupich zasłon ani firan nie mamy, ani lamp. No bo po prostu nie mamy pieniędzy :(

 

58.

2 komentarzy
Ja tu czegoś nie rozumiem. Jak mozna byc tak nieodpowiedzialnym człowiekiem i kochać się bez zabezpieczeń wiedząc, że można wpaść i mieć dziecko na które nie ma się pieniedzy! Naprawde nie wiem czym ta osoba się kierowała. Są dwa wyjścia. Pierwsze : ta osoba kompletnie nie ma rozumu który by podpowiedział, że tak się nie robi. Drugi: nie stać go na gumki. Jedno dziecko zrobić dziewczynie to nie wyczyn.. Wyczynem jest je wychować na porządnego obywatela! Jednak zrobić drugie dziecko innej dziewczynie i wziązać się z nia mimo iż ona już posiada jedno dziecko to dla mnie czysty idiotyzm! Jeszcze jak ma się pieniądze, urodę i plany na życie oraz poczucie własnej godności to jeszcze. Ale jak się jest biednym brzydkim chłopczykiem który nie umi być dobrym ojcem to przeginka. Jak można być tak nieodpowiedzialnym??? Miłość? No nie wydaje mi się aby to było to uczucie które wiąże ludzi do końca życia. Dziewczyna jest biedna i nie wiem czym on się kierował wybierając ją. Chyba poprostu niefart losu. Życie lubi płatać figle. A niestety ludzie za te figle muszą płacić.
Jedni nie mają nic i są ze sobą szczęśliwi inni mają wszystko i cały czas czegoś im brakuje. „Po co mi pieniądze jak nie mam rodziny?” To właśnie  kierowane w moja skromną osobę spowodowało iż zadumałam się. Zadałam sobie pytanie czy idzie mieć pieniądze i porządną kochającą się rodzine? Bieda powoduje, że ludzie jeszcze bardziej się do siebie zbliżają bo mimo biedy chca ze sobą być i nie pozwolą aby jakieś tam durne kolorowe papierki bądź monety spowodowały ich rozłączenie. Natomiast są rodziny gdzie są pieniądze. Ludzie mają kilka samochodów, dwa domy, o kaske się martwić nie muszą a jednak nie są szczęśliwi. Niektórzy myslą, że jak mają kase to ona wszystko zalatwi i nic więcej nie trzeba już robić bo za pieniądze da się kupić wszystko w dzisiejszym świecie. Nic bardziej mylnego. Miłości,takiego prawdziwego gorącego, pełnego romantyzmu uczucia nie da się kupić. Dlaczego? Są oczywiście ludzie którzy są wyjątkiem od tej reguły, ponieważ od każdej są wyjatki. Ta reguła nie jest odosobnionym przypadkiem. Są ludzie którzy dorobili się wspólnie majątku który pozwoli im żyć na bardzo wysokim poziomie. Natomiast są takie związki w których tylko jedna ze stron zasłużyła na życie w bogactwie i perfidnie wykorzystuje ten fakt i nie dba już o nic więcej tylko o swoje cztery litery. Nie zajmuje sie domem, mężem, dzieckiem..liczy się tylko Ona. A mąż? Jest zbyt głupi żeby odejść. Po co zapewnić dziecku normalny dom z miłością w środku jak można dać mu same pieniądze przepisując na niego majątek. Same pieniądze, bez miłości. To smutne, że ludzie nie widzą jak bardzo marnują swoje życie. Życie którego inni im zazdroszczą. Ja osobiście nie chciała bym się już martwić o kase. Tak jak to robie w tym miesiącu. Już mi niedobrze się robi na samą myśl wykminienia co by tu zjeść żeby przeżyć. Jednak wiem na co się godziłam więc teraz to mam. Od samego początku wiedziałam, że nie będę miała kolorowo. Nie myslałam, że aż tak bardzo. Zawsze wmawiałam sobie coś w stylu ” jakoś to będzie ” ale mam już dośc takiego myślenia. Chciałabym w końcu jakoś zaplanować swoje życie. Wiedzieć jak mam postapić żeby nie zmarnować mojego życia. Każdy by chciał, nikt tak jednak nie potrafi.

57.

1 komentarz
Jestem już cholernie zmęczona tym całym zamieszaniem. Tęsknie do czasów kiedy nic się nie działo. Żyłam sobie spokojnie z dnia na dzień i było dobrze. Wszystko było poukładane, na swoim miejscu. Wszystko miało sens i było dobrze. A teraz? Codziennie coś. Chyba mam już dość.
Przeprowadzka idzie jak krew z nosa. Mieszkanie czeka prawie pomalowane. Został tylko przedpokój, ale to drobiazg. Od niechcenia można już się wprowadzać. Meble czekają na kartony aż same się rozpakują bo wiedzą że my na to nie mamy czasu. A one dzielnie wierzą, że w końcu przyjdzie ich pora. A ja z kolei czekam na siły które pozwolą mi je rozpakować. Niech  kartony dzielnie czekają bo dziś przyszedł ich czas. Mam zamiar po załatwieniu swoich spraw w końcu je rozpakować. Powiem więcej. Nawet nie umiem się tego doczekać. I to wcale nie jest ironia, ja naprawde lubię robić takie rzeczy. Zresztą, chyba jak każda kobieta :) I znów po rozpakowaniu będę startować na nowo. Pewnie z lenistwa trochę długo to potrwa, ale nieważne ile, liczy się efekt końcowy. Na dodatek A. wyjeżdża w delegacje i mnie zostawia na tydzień. Akurat kurwa teraz kiedy najbardziej Go potrzebuje jego durny szef go wysyła. Nie wiem jak dam sobie radę bez Niego. Nie umiem tego przeboleć, że akurat w takim momencie…Ma Dareczek wyczucie czasu no nie ma co!
W pracy do niedawna uważano, że nie jestem pracownikiem efektownym gdyż nie wyrabiałam celi sprzedażowych. Przełożona w akcie dobroduszności postanowiła mnie nie zwolnić tylko dać mi szansę. I z działu usług przerzuciła mnie na dział reklamacji. To nic, że po rozmowie z przełożoną doszłam do wniosku iż muszę się za siebie zabrać pożadnie i zacząć być efektywna i wyrobić cel przynajmniej w jakimś stopniu. I tak się stało. Nie wiem jak to zrobiłam, ale udało się prawie cel osiągnięty. Nie wiem dlaczego. Może ten dział jednak przypadł mi do gustu? Nie może a napewno. Ludzie są świetni, a szczególnie moja grupa. Pierw myślałam, że się jednak nie dogadamy ale myliłam się. I dobrze. Teraz będzie mi ich brakować jednak oni zapewne nie dadzą mi o sobie zapomnieć. Będę dostawała od nich sprawy reklamacyjne które trzeba bedzie załatwić :) A ja jako dobra koleżanka i matka teresa bedę im pomagać. Na nowym dziale nie znam ludzi. Może kilku. Reszta to nieznajome twarze. Jestem ciekawa ile będę się musiała wysilić aby znów stać się jedną z grupy. Ile czasu będę musiała poświęcić reklamacjom aby nie prosić co chwila o pomoc. Na usługach było mi tak dobrze. Opanowałam klimat, temat czułam się jak ryba w wodzie i tylko jak się zaaklimatyzowałam znów nowe otoczenie. I co jak na reklamacjach się wkupię to co moja nowa przełożona dojdzie do wniosku, że jednak się nie nadaje i znów zostane przerzucona? Niby uczę się znów czegoś nowego i to idzie na plus dla mnie ale to strasznie męczące wiecznie się uczyć nowości. Wole być profesjonalistka w jednej dziedzinie niż być troche obeznana we wszystkim. Bo i tak nie da się wiedzieć wszystkiego. Ja wole nie zaśmiecać sobie głowy pierdołami.
Szkoła- od września zaczynam nowy kierunek- Wizaż i stylizacja. Wydaje mi się ciekawym kierunkiem. A czas czymś muszę zając. Nie mogę się wiecznie zajmować domem czy pracą. Jakby mi było mało będę jeszcze chodzić na nowy kierunek bo ZUS lubi jak się uczę. Oby wyszło mi to na pozytyw.

Dziś moje 22 urodziny. Jak ten czas szybciutko leci. Normalnie sie wierzyć nie chce. O rok starsza i mądrzejsza….

56.

3 komentarzy
Nie możemy mieć wszystkiego. Zawsze musimy wybierać. Co by to było za nudne życie gdybyśmy mieli wszystko co potrzebujemy do szczęścia. Jedni pomyślą- co za brednie, inni – to ma sens. Czego byśmy się nauczyli jakbyśmy mieli wszystko? Żadnych lekcji od życia, żadnych wskazówek. Nie wyobrażam sobie tak nudnego życia. Moje obecne nie jest jakoś wykwintnie urozmaicone ale nie narzekam inni mają gorzej (zawsze się tym pocieszam). To tak iść przez drogę życia bez celu. Nie mieć pragnień, nie mieć marzeń. Smutne.
Bardzo często dotyka mnie stwierdzenie : docenisz dopiero gdy stracisz. Wiele razy miałam w sercu to uczucie. Do dziś mam ślady po tych słowach. To smutna prawda,  prawda jaka by nie była przeważnie jest okrutna. Dziś po raz kolejny niestety te stwierdzenie odbiło się echem w mojej duszy. Straciłam coś czego nie chciałam, ale nie dbałam oto. Clumsy mój króliczek. Miałam go zaledwie parę miesięcy a dziś znalazłam go zimnego na balkonie. Leżał taki samotny, twardy i zimny. Biedaczek nie zdążył nawet oczek zamknąć. Nie wiem co spowodowało jego śmierć. Na pewno nie brak żywności ani wody. Może brak uwagi? Nie miałam czasu się z nim bawić. Praca nie pozwoliła mi abym go lepiej poznała. A może już się znudziłam posiadaniem króliczków? Nie ! Nie chciałam aby stała się mu krzywda. Jednak chyba wczoraj coś mnie tknęło aby spędzić z nim trochę czasu na balkonie. Chyba w głębi duszy wiedziałam co się dziś stanie. A może wykrakałam ? Żal mi malucha był naprawdę uroczy. No ale cóż, może był chory a ja o tym nie widziałam. Gdybym tylko wiedziała na pewno nie pozwoliłabym mu odejść. Kocham zwierzaczki ale na tego nie zasługiwałam. Obiecałam sobie, że nie poświęcę się już żadnemu zwierzęciu jeśli będę wiedziała, że nie mam dla niego wystarczająco dużo czasu. Jest jeszcze Agar mój pies. Odkąd Kora zaginęła zawsze marzyłam o piesku. Brakowało mi spacerów z kimś kto nie gada wiecznie o swoich problemach i nie użala się nad sobą. Po prostu idzie ze mną i cieszy się samym faktem, że jest ze mną. Teraz mogę to robić. Robię? Nie, bo nie mam czasu, albo mi się nie chce. Może nie spaceruję z nim tyle i tam gdzie bym chciała jednak cieszę się gdy on merda ogonem z powodu mojego powrotu do domu. Odkąd jest wiem, że mam po co wracać do domu. Wiem, że jest tam jakaś mordka która tylko czeka na to żebym otworzyła drzwi i wzięła go na dwór. Fakt, że mogę bezkarnie sterczeć w sklepie przed artykułami dla szczeniąt i zastanawiać się co by mojemu maluchowi sprawiałoby radość ogromnie mnie uszczęśliwia.

A może ta śmierć to kara za to jakie mam usposobienie? Ktoś mi kiedyś powiedział, że jestem wredna, nieczuła, i okrutna natomiast z drugiej strony jestem słodka.  Podobno jak się mnie lepiej pozna to jestem całkiem sympatyczna.  Już wiele razy zastanawiałam się nad tym aby się zmienić. Muszę się jeszcze raz zastanowić…. Chyba nie chcę być już typem suki zarazem słodką blondi nigdy nie zostane…

55.

2 komentarzy
Nikt z Nas nie wie kiedy będzie musiał opuścić ciepłe, rodzinne gniazdko i zacząć latać samemu po tej bezdennej planecie. Niektórym to przychodzi łatwo, innym trudno. Sama nie wiem od czego to zależy. Zastanawiałam się dlaczego akurat mnie się wszystko układa w jedność. Akurat mnie-osobie której mało rzeczy się udaje. Może to dar bo szczęście napewno nie. Mam wszystko czego potrzebuję aby stanąć na własne nogi. Troche pieniędzy, mężczyzne, plany, determinacje, pomysł na życie. To jest chyba klucz do mojego serca- chęć stania się niezależną. Stało się to bardzo szybko. Nawet się zdziwiłam jak szybko. Nie przypuszczałam, że mi się uda ale jednak. Zawsze się zastanawiałam jak to będzie wyglądać. I nie jest tak jak w moich oczekiwaniach ale jest naprawde dobrze. Mimo niepowodzeń w związku z Naszą chatką to jesteśmy na dobrej drodze to stworzenia domu o którym zawsze marzyłam a którego nigdy nie miałam. Oczywiście bez pomocy nie dalibyśmy rady-finansowej oczywiście. Teraz czeka Nas dłuuuuuga droga układania sobie znów życia, na nowym podwórku życiowym. Męczy mnie te wiecznie układanie. Dlaczego nie może być tak, że jak człowiek raz sobie poukłada wszystko to tak zostaje. Zawsze nadarzą się jakieś okoliczności którę wszystko burzą. Jednak każde porządki czegoś mnie uczą. Napewno cierpliwości której mi bardzo brakuje.
Kolejny rodział w moim życiu. Dom, praca,szkoła, mężczyzna, pies-Mój dom. Mam nadzieje,że tam na górze któś nade mną czuwa i nie pozwoli mi już więcej cierpieć.

54.

Brak komentarzy
Ja-osoba o mocym charakterze i osobowości, odporna,wytrwała….i zakochana:) Odkąd tylko sięgam pamięcią to MIŁOŚĆ kojarzyła mi się tylko z bólem i cierpieniem zadawanym przez partnera. W ogóle nie spodziewałam się, że spotkam osobe która pokaże mi świat pięknych słów i uczuć, która będzie przy mnie trwać. W smutku będzie płakać razem ze mną a w szczęściu będzie sie razem ze mną śmiać. To piękne, że istnieją jeszcze ludzie niezniszczeni przez świat. Ludzie którzy chcą kochać i chcą być kochani przez drugiego człowieka. Bardzo mało jest ludzi na tym okropnym świecie którzy mają takie olbrzymie pokłady uczuć w sobie co Alan. Potrafiłby nimi obdzielić niemal każdego człowieka:) Ale to tylko ja mam takie szczęście, że wybrał właśnie mnie i swoje uczucia ulokował właśnie w moim sercu. Czuje,że to nie jest jakaś tam przelotna miłostka którą najmniejszy podmuch wiatru zniszczy. To coś niezwykłego…coś co przerośnie moje najśmielsze oczekiwania. Wiecznie mi mało. Mogła bym patrzeć na tę twarz latami..i nigdy zapewne mi się nie znudzi. Bardzo dawno nie czułam się taka…..szczęśliwa, piękna, bezpieczna, pewna siebie…to piękne uczucie..Jednak iż na początku byłam z Nim z ciekawości to teraz wiem, że lepiej trafić nie mogłam:) I nie ma znaczenia, że kiedyś uważałam Go za bardzo złego człowieka. Inaczej..nie za złego a chodzącą impreze która nie szanuje swojego zdrowia. To było kiedyś zanim Go poznałam. Jestem pewna, że gdyby Nasze drogi się nie spotkały, nie miała bym szansy być taka szczęśliwa. Przy Nim mógł by nie istnieć świat a bez niego czuje się pusta jak pudełko po czekoladkach..jest mi strasznie bliski a znamy sie bardzO krótko, ale za to wiemy o sobie całkiem sporo. Nie znam drugiego takiego człowieka który by miał aż taki wpływ na moje życie i na to jaka jestem…zakochałam się mimo tego wszystkiego co mówiłam na początku.Nie wiedziełam, że jesteś taki uczuciOwy. Przypuszczam nawet, że nawet sam nie zdawałeś sobie z tego sprawy. I mam nadzieje, że ktoś nad Nami czuwa i nie dopuści do tego żeby Nasze drogi nigdy się już nie rozeszły, ponieważ….

Jesteś jak woda-im więcej jej piję tym bardziej Cię pragnę!
Jesteś jak ogień, bo moje serce płonie z miłości do Ciebie!
Jesteś jak kwiat, którego chcę pielęgnować i podlewać swoją namiętnością, którego nigdy niewypuszcze!
Jesteś jak mój pamiętnik, bo mogę się ze wszystkiego Tobie zwierzyć!
Jesteś jak moje przeznaczenie, bo moja przyszłość zależy od Ciebie!
Jesteś jak moje szczeście, bo tak często Cię potrzebuje!
Jesteś jak moje lekarstwo, bo potrafisz ulżyć mojemu cierpieniu!
Jesteś jak moja dusza, bo wiesz o mnie wszystko!
Jesteś jak moje serce, bo żyć bez Ciebie nie potrafie!
Jesteś moim sercem, którego nigdy nie skrzywdze!
Jesteś moim kochaniem i proszę Cię niech już tak na zawsze zostanie!

53.

Brak komentarzy

Tyle pustych dni, tyle pustych chwil było w moim życiu. Tyle pustych mimo tego,że zawsze miałam kogoś obok siebie. Kogoś ale nie tę jedną jedyną osobę która jest moim całym światem. I przyszedł dzień, przyszła chwila w której moje proźby zostały wysłuchane.




























Ludzie szukają miłości daleko. Czasami nawet decydują się szukać jej dalej niż ich myśli sięgają. Wiele razy jest to złudne uczucie które Nas gubi. Wydaje się Nam,że tak „to jest to” a w rzeczywistości sami siebie okłamujemy bądź żyjemy złudzeniami. Ja się pytam po co za nią latać. Po co za nią ganiać. Miłość to przeznaczenie a przeznaczenia nie da się złapać kiedy chcemy. Trzeba na nie poczekać, cierpliwie czekać. I nieważne ile, nieważne jak, bądź z kim. Należy czekać a nasz wysiłek zostanie nagrodzony. A nagrodzą jest serce pełne miłości. Nie trzeba szukać daleko. Miłość czasami jest pod ręką tylko należy szeroko otworzyć oczy. Niektórzy z Nas szukają jej nieustannie ponieważ są spragnieni ciepłych dłoni bliskiej osoby. I gorzko się rozczarowują kolejną porażką. A niektórzy żyją z dnia na dzień, tak zwyczajnie, poprostu. I to właśnie Ci którzy się niczego nie spodziewają natrafiają na swoją drugą połowe. Tego uczucia nie da się złapać, ono przyjdzie samo jak motyl..w najmniej oczekiwanym momencie.


























Każdy z Nas chce mieć obok siebie drugą osobę, swoją drugą połowe z którą pragnie iść przez życie. Chce czuć się przy niej wyjątkowy, kochany,doceniany,wyróżniony. Wszyscy do tego dążymy. Każda miłość jest pierwsza i wyjątkowa, a każdy związek czegoś Nas uczy. Każda osoba w Naszym życiu kształtuje Nasz charakter. Czasami przychodzą momenty, że zaczynamy wątpić w miłość. Zaczynamy tracić nadzieje na lepsze jutro. W takich chwilach nie należy się poddawać. Należy walczyć bo stawką tej gry jest cenny skarb którego niestety nie wszyscy mogą posmakować. Nie raz słyszałam „nikt mnie nie kocha, jestem brzydka/ki dlatego jestem sam/a ; tak długo szukam i nic..” mówią tak tylko Ci którzy w siebie nie wierza..Co Nas nie zabije to Nas wzmocni. Należy być tylko cierpliwym i wytrwać w postanowieniu.




























A jeśli chodzi o mnie to nastąpiły kolejne zmiany. Wielkie zmiany, ostateczne zmiany. Los po raz kolejny podaje mi dłoń a ja nie chce stracić tej szansy. Tyle razy brałam co mi dawano i nie doceniałam tego. Teraz znów dostałam prezent od losu i nie zamierzam Go stracić. Jedna osoba w moim życiu nauczyła mnie, że należy cieszyć się z małych rzeczy i doceniać co się ma bo nigdy nie wiadomo kiedy się to straci na zawsze. Strata czegoś ważnego boli..sama przechodziłam to pare razy. I nie chodzi głównie o rzeczy materialne ale ludzi o których nie dbałam. Kiedy strata bliskiej osoby jest z mojej winy pluję sobie w brodę tak długo aż brakuje mi śliny. Długo nie mogę się z tym oswoić, ale wyciągam odpowiednie wnioski i uczę się życia. Na tym głównie polega moja egzystencja na tym durnym świecie, żeby popełniać błędy i na ich podstawie się uczyć. Tak jest i tym razem. Zrobiłam błąd, wysunęłam wnioski i zmieniłam swoje życie oraz nastawienie do ludzi na których mi zależy. Nie pozwole aby tym razem ktoś przeze mnie cierpiał. Mam nadzieje, że to co teraz czuję to nie złudne uczucia a coś wartościowego co przyniesie mi ulgę dla serca i ducha. Będę się starać….obiecuje się zmienić…mocne postanowienie :)


























„Szczęście nie jest kolorowym motylem, za którym musisz pobiec, jeśli chcesz go złapać. Szczęście jest jak cień: podąża za tobą nawet wtedy, gdy o nim nie myślisz”.

52.

1 komentarz

Kolejna niewinna osoba straciła życie. Kolejna bliska mi osoba straciła życie! Dlaczego tak musi być? Pytam dlaczego bo nie rozumiem! Jestem zagubiona….nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć, nie wiem jak sie zachować. Nigdy jej nie zapomnę choć nie była moją przyjaciółką to z czasów dzieciństwa bardzo dobrze ją wspominam. Zawsze była radosna, uśmiechnięta lubiła się pobawić a przez gnoja który nie potrafił opanować swojej dzikiej natury straciła życie. Ktoś mi kiedyś powiedział, że kara śmierci by się w polsce nie sprawdziła ponieważ nie było by osoby która wykonała by wyrok. Jej przypadek pokazuje, że ten wniosek jest błędny. Tyle ludzi ma żal to pana SZ , że na pewno ktoś by go z miłą chęcią ukatrupił. Wydaje mi się również, że kara śmierci była by dla niego za błaha. Powinien dostać tak po psychice żeby sam sobie wsadził nóż w plecy. Jednakże znając polską sprawiedliwość to zostanie wypuszczony za dobre sprawowanie, ale tu już nie będzie miał wjazdu. Niech tylko ktoś się dowie, że jest na wolności zajmą się nim. To pewnie żyć jak pączek w maśle to nie będzie. I jeśli sądzi, że ta sprawa rozejdzie się po kościach to coś mu się pojebało. Nikt mu tego nie wybaczy….

Wioluś niech Ci tam w niebie będzie dobrze. Patrz na Nas z góry i opiekuj się Nami (*)

 


http://www.efakt.pl/wydarzenia/artykul.asp?Artykul=41497

51.

Brak komentarzy
Feriowa nuda. Nuda feriowa.

Ferie z nudą. Nuda i ferie.

No nudy, no. I to straszne.

A jest śniag ! Może i jest lód ?


Beznadziejna beznadzieja bez nadzi

                      …

 


  • RSS